Tym razem w góry wybrałem się z kolegą Grzegorzem. Tatry przywitały nas dość posępnie i groźnie, wjeżdżając do Zakopanego wjechaliśmy w sam środek burzy. W drodze do schroniska nie było nawet mowy o jakiejkolwiek widoczności powyżej pięćdziesięciu metrów.
Deszcz lał niemiłosiernie i już po chwili pomimo przeciwdeszczowych kurtek byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Wtedy to padła komórka Grześka, na szczęście moja przetrwała. Po pół godziny marszu wodę można było wylewać z rękawów. Jednak w schronisku przywitano nas bardzo miło i po zakrapianej kolacji poszliśmy spać.
W niedzielę 29 maja około 7:30 wyszliśmy w góry, niebo było zasnute chmurami tak jak dzień wcześniej ale na szczęście nie padało. Więc śmiało obraliśmy kierunek na Świnicę z Przełęczy Liliowej, następnie Zawrat i żlebem do czarnego Stawu Gąsienicowego. Ze Świnicy prawie nic nie było widać, na szczęście jak doszliśmy do przełęczy Zawrat zaczęło się przejaśniać, a gdy pokonaliśmy żleb zrobiło się naprawdę przyjemnie. Około16:00 wróciliśmy do schroniska i popijając piwko patrzyliśmy jak inni zmęczeni wracają.
W poniedziałek ruszyliśmy na Kościelec tym razem wyszliśmy nieco później, około 9:00. Nieśpiesznie ruszyliśmy w kierunku Kasprowego, następnie czarnym, potem niebieskim szlakiem i znaleźliśmy się na Karbie, gdzie Grzesiek wyciągnął wędzoną makrelę… nie mogłem mu odmówić. Wreszcie można było podziwiać widoki, przejrzystość powietrza doskonała. Po dłuższym odpoczynku ruszyliśmy dalej w kierunku Dużego Kościelca. Na szczyt dotarliśmy pierwsi tego dnia. Gdy już skończyliśmy napawać się widokami zeszliśmy w dół do Czarnego Stawu Gąsienicowego. W schronisku byliśmy przed 13:00. Dopiero w schronisku zauważyliśmy jak nas potraktowało słońce.
We wtorek mogliśmy sobie poleniuchować w schronisku do 9:00, potem do Zakopanego i do domu. Pech chciał że po drodze na jednym z mostów niedaleko Sandomierza wywrócił się TIR blokując przejazd, a cały ruch został skierowany na most w Sandomierzu co spowodowało godzinny korek w 37 stopniowym upale. Na szczęście pozostała część drogi minęła już spokojnie i bez niespodzianek.

19. Tatry, 30 maja 2011. Dolina Gąsienicowa, Zakopane i spojrzenie na północ Polski z Kościelca (2155). PHOTO ŁUKASZ RESZKA
























